Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Zaloguj się!
Zapamiętaj mnie
Wciśnij ESC, aby zamknąć
PSG 2-1 Bordeaux: Zabójcza końcówka! Paryżanie z pierwszym trofeum!
4 sierpnia 2013; 00:06, Don Matteo

Po ciężkim boju Paris Saint-Germain zwyciężyło z Bordeaux w Superpucharze Francji 2-1. Mimo długiego prowadzenia "Żyrondystów" podopieczni Laurenta Blanca rzutem na taśmę wydarli przeciwnikom wygraną, zdobywając decydujące trafienia w ostatnim kwadransie! Szalę na korzyść mistrzów przeważyli Ongenda i Alex.

Rozegrany w stolicy Gabonu mecz, w którym swe miecze skrzyżowali zwycięzca Ligue 1 i zdobywca Pucharu Francji, okazał się bardzo trudnym spotkaniem dla obu ekip. Warunki pogodowe panujące w Libreville nie były sprzyjające dla wyciskających siódme poty piłkarzy, których przygniatała do murawy wysoka temperatura i wilgotność. Jednak mimo tych przeciwności obie ekipy były świadome wagi tego pojedynku, stwarzając ciekawe widowisko, w którym szczególnie nie zabrakło walki.

Prowadzeni w pierwszym oficjalnym meczu przez Laurenta Blanca paryżanie mieli ochotę, aby tego wieczoru na neutralnym terenie rozbić ekipę Bordeaux i potwierdzić swe mistrzowskie ambicje. Po zaprezentowanych jedenastkach nikt nie miał wątpliwości, że to zawodnicy znad Sekwany powrócą do Francji z tarczą, dominując rywali od pierwszego gwizdka arbitra. Jednak los jak zwykle zweryfikował przedmeczowe prognozy, co dostarczyło kibicom wielu emocji. Mimo ciągłego utrzymywania się przy piłce i częstego operowania nią w okolicach pola karnego Carrasso, to nie mistrzowie Francji otworzyli wynik spotkania.

Pierwszy gol meczu powędrował na konto Bordeaux, a zadbał o to Herni Saivet, który skierował do siatki strzałem głową piłkę dostarczoną z lewego skrzydła. W tej sytuacji nie popisała się paryska obrona, a szczególnie Christophe Jallet, dopuszczając się krycia na alibi i nie interweniując, co skrzętnie wykorzystał wychowanek rywali. Mistrzowie lepiej radzili sobie natomiast z górnymi piłkami po drugiej stronie boiska, siejąc zagrożenie po stałych fragmentach gry, z których znakomitego przygotowania słynie "Le President". Najbardziej gorąco było, kiedy po walce w powietrzu do główki dochodził Thiago Silva, jednak żadna z tych prób nie przyniosła profitów paryżanom. Swoje okazje miał również Ezequiel Lavezzi, który pokazał się z zupełnie innej strony niż przed kilkoma dniami w starciu z Realem Madryt. O skuteczność wciąż trudno u popularnego "El Pocho", bowiem nie udało mu się ani razu zaaplikować gola Bordeaux, a miał ku temu okazję, lecz zawsze górą byli stawiający mu czoła obrońcy.

Po wyjściu z szatni zawodnicy ze stolicy Francji zameldowali się na murawie w identycznym zestawieniu. Bez zmian drugą połowę rozpoczęli również podopieczni Gillota. Pierwsze roszady miały miejsce dopiero w 72. minucie, kiedy cierpliwość do swoich podopiecznych stracił Laurent Blanc, wykorzystując na raz komplet zmian. Na boisku pojawili się Verratti, Coman i Ongenda, zaś na ławkę rezerwowych powędrowali Thiago Motta, Pastore i Lavezzi. Szkoleniowiec PSG zdecydował, że jego ekipie jest potrzebna świeża krew, która wprowadzona do krwiobiegu, podniesie tętno paryskiego giganta i rozrusza towarzystwo biegające po murawie. I nie pomylił się.

Już 10 minut później stołeczni doprowadzili do wyrównania za sprawą Hervina Ongendy. Wychowanek paryskiego klubu, który od momentu przeniesienia do pierwszej drużyny strzela regularnie, trafił i tym razem. Wyprowadzana piłka środkiem boiska została zagrana do Ibrahimovicia, ten odegrał na jeden kontakt wprost na penetrującego obronę Bordeaux tuzinkowego napastnika, który pokonał Carrasso strzałem między jego nogami. Zanim na listę strzelców wpisał się Ongenda, piłka w siatce Bordeaux zatrzepotała za sprawą Zlatana. "Ibracadara" otrzymał dośrodkowanie od Jalleta i z mistrzowską precyzją skierował futbolówkę obok bezradnego bramkarza. Radość nie trwała jednak zbyt długo, gdyż sędzia odgwizdał spalonego, którego rzecz jasna nie było, co wyjaśnia powtórka. Na cóż jednak skupiać się na błędach arbitrów? Przecież zapewnili oni ciekawszą końcówkę, a w niej okazali się lepsi zawodnicy mistrza Francji. Decydujący cios zadał Alex, nie inaczej jak strzałem głową. Na około 35 metrze piłkę do rzutu wolnego ustawił Lucas i posłał ją wprost na wbiegającego Brazylijczyka, a ten wydarł zwycięstwo w ostatnim momencie spotkania, pozwalając swojej ekipie dumnie powrócić do kraju z trofeum Superpucharu Francji.

Paryżanie nie zagrali w sobotę wielkiego meczu, jednak pokazali charakter grając do końca. Kibice mogą dostrzec, że drużyna z Paryża przechodzi małą transformację, a na murawie rysuje się taktyka ręką Laurenta Blanca. Długie utrzymywanie się przy piłce jest jedną z domen francuskiego trenera, ale wciąż brak lekarstwa na grę w ataku pozycyjnym. "Le President" podczas tego meczu, jak i na przestrzeni kilku tygodni otrzymał sygnał, że transfer kolejnego napastnika jest niepotrzebny. Do bram pierwszej jedenastki śmiało puka Hervin Ongedna, strzelając jak na zawołanie. To także ostrzeżenie dla Lavezziego, który ostatnimi czasy skutecznością nie grzeszy, choć w spotkaniu z Bordeaux zaprezentował się pozytywnie, siejąc zamęt w szeregach defensywy rywali. Już w piątek pierwszy mecz ligowy, przeciwnikiem Montpellier, lecz należy o czymś pamiętać. PSG nie jest mistrzem inauguracji...

Paris Saint-Germain 2-1 Bordeaux
38' Saivet
72' Ongenda
90+5' Alex

 

Źródło:

» Gadżety PSG
KOMENTARZE(17)
A co do Ibry - to wydaje mi się, że właśnie dostał wolność u Blanca. Gra, jak chce i lubi - czyli cofa się i rozgrywa.
5 sierpnia 2013; 17:46
Tylko Buszmen pytanie brzmi czy my wiedząc że przeciwnik wystawi 5 obrońców i autobus przed swoją bramką potrzebujemy 2 defensywnych pomocników... Dlatego pisałem o Verattim za Mottę.

Ibra w polu karnym przy piłce to niemal pewne podwojenie albo i potrojenie przez obrońców co też stwarza ogromną szansę na zagranie do Lavezziego. Poza tym Ibra w polu karnym to możliwość błysku jego geniuszu, Ibra na 35 metrze już takiego zagrożenia nie stwarza...
5 sierpnia 2013; 16:44
Blanc to nigdy by takiego Lavezziego nie kupił znalazłby lepszego od niego i bardziej pożytecznego zawodnika. Mam nadzieje że Ongenda wygryzie go ze składu.
5 sierpnia 2013; 09:33
Lavezzi dużo szumu robi tylko nie wiele z tego wynika, puchar nasz czekam na piątkowy mecz C+sport 20:30
4 sierpnia 2013; 22:35
*filozofia
4 sierpnia 2013; 21:53
Blind:
Domyślam się, że Ibra miał się cofać nie tylko by rozgrywać, ale też wyciągać obrońców robiąc wolną przestrzeń dla wbiegającego Lavezziego...

Masz rację, wymieniona przez ciebie trójka zawiodła najbardziej, szczególnie Jallet, który zawalił przy bramce.

Co do tej ładnej dla oka gry to nie do końca się zgodzę może to kwestia gustu, Blanc opiera grę na długich akcjach prowadzonych krótkimi podaniami, zupełnie inna filozowia niż u Ancelottiego czy Mourinho dla których liczy się przede wszystkim błyskawiczne przejście z obrony do ataku, wyciąganie rywala na własną połowe, odbiór i zadanie ciosu. Za Carlo w lidze może i różnie bywało, ale przecież w LM graliśmy miła dla oka piłkę...

Trzeba się liczyć z tym, że wiele meczów ligowych będzie wyglądało podobnie do wczorajszego, większość drużyn wyjdzie pięcioma obrońcami, postawi autobus, a u nas atak pozycyjny kuleje póki co.Dochodzimy do pola karnego kilkunastoma podaniami i nasi nie wiedzą ca robić, brakuje okazji...

Motta-Matuidi? obecnie najlepsza opcja, Motta jest uniwersalniejszy od Marco, przede wszystkim lepiej broni, z zagraniem dobrej prostopadłej też nie ma problemu.

No i na koniec Lavezzi, wczoraj zagrał dobry mecz pomimo tej niewykorzystanej sytuacji, kiwał żyrondystów i wszędzie było go pełno, zapieprzał na pełnych obrotach.
4 sierpnia 2013; 21:50
I możemy świentować pierwszy tytuł Blanca wszyscy na Bańce pewnie będą :D
4 sierpnia 2013; 21:23
Zgadzam sie z Thieux71 , my juz sezon zaczęliśmy, my gramy z Montpellier a nie Valenciennes
4 sierpnia 2013; 20:33
Z Montpellier jest pierwszy ligowy mecz:)
4 sierpnia 2013; 19:40
cyt. "Już w piątek pierwszy mecz ligowy, przeciwnikiem Valenciennes, lecz należy o czymś pamiętać. PSG nie jest mistrzem inauguracji..."

Inauguracja niejako już była :)
4 sierpnia 2013; 19:09
Blanc w swojej krótkiej jeszcze karierze trenerskiej o Superpuchar grał trzykrotnie i trzykrotnie go zdobywał. Co jak co, ale to trofeum się go trzyma.
4 sierpnia 2013; 12:56
Nie do końca rozumiem w takich spotkaniach kiedy nie mamy porządnego 2 napastnika tego cofania się Ibry aż na 35 metr w rozgrywanie przez niego piłki... Ok jak będzie Cavani w ataku jest to dobre,ale kiedy z przodu króluje Lavezzi to odpowiedzcie sobie sami...

Na minus Jallet, Lucas, Pastore. Ogólnie brakowało mi dołączania bocznych obrońców na skrzydła żeby robić przewagę liczebną jak to miało miejsce z Realem.

Gramy ładniej dla oka niż za Carlo ale pytanie czy tylko to się liczy... Gdyby nie udana końcówka skończyło by się porażką. Ale gdybać sobie możemy wiadomo.

Mamy puchar ale jest wiele do poprawy. Nie wiem czy potrzebnie gramy parą Matuidi i Motta, wolę jak jest na boisku Veratti wtedy prostopadłe piłki mogą zaskoczyć obronę.
4 sierpnia 2013; 11:34
Mi osobiście trochę nie podoba się gra Ibrahimovica w nowej taktyce. Tzn.. do samego Szweda nic mieć nie mogę, bo jak zawsze jest jednym z głównych filarów drużyny, ale zarówno w sparingach jak i w tym meczu miałem wrażenie, że jest bardzo ograniczony w swoich akcjach. Wydaje mi się, że powinien dostać więcej swobody od Blanca, że powinno mu się dać wolną rękę, pozwolić być "wolnym elektronem" w zespole. Nie tylko w tym meczu, ale i w sparingach było sporo sytuacji, gdzie normalnie Zlatan przyzwyczaił nas do dryblingów, do krótkiego zwodu i uderzenia z dystansu, a teraz? Wydaje mi się, że na siłę szuka podań to wcale nie lepiej ustawionych partnerów z zespołu. Brakuje mi trochę błysku w jego grze, szczególnie, że pamiętam go już z czasów Juventusu/Interu, gdzie dosłownie zachwycał swoimi akcjami. Dobra.. można powiedzieć, że teraz dojrzał, że od czasu w Milanie się zmienił. To jest fakt, ale mimo wszystko czasem wydaje mi się, że jest mu po prostu źle z tym, że jest dość ograniczony. Pewnie nie raz , nie dwa w tym meczu wolałby dryblować czy posłać bombę na bramkę przeciwnika niż podawać.

Taka moja opinia :)
4 sierpnia 2013; 11:34
Plus dla trenera za to że wpuścił młodych a ściągnął gwiazdy za duże pieniądze, i to przy 0-1nie bał się, Carlo by tego nie zrobił
4 sierpnia 2013; 10:45
Cieszy mnie bramka Ongendy, zawsze dobrze zaczynac sezon od wygranej
4 sierpnia 2013; 09:39
Ongenda jak sie tak dalej bedzie rozwijal to niedlugo bedzie kawał zawodnika. A ma sie od kogo uczyc :)
4 sierpnia 2013; 09:16
Zwycięstwo cieszy, wkurzył mnie ten nie uznany gol,myślałem że już się nie uda, przewaga niby była po naszej stronie, ale okazji jak na lekarstwo, Jallet słaby, chyba najsłabszy moim zdaniem, Lucas też nic wiele,Pastore też, Lavezzi jak zwykle dużo wiatru robi zmarnował 1 okazje, akurat to mnie nie dziwi. Allez
4 sierpnia 2013; 00:27

Sklep PSG