Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Zaloguj się!
Zapamiętaj mnie
Wciśnij ESC, aby zamknąć
Spektakl pt. "Droga do Kijowa", akt I... Akcja!
14 lutego 2018; 12:20, Pooldi

To już dziś. Od największego piłkarskiego spektaklu dzielą nas już tylko godziny. Oczy całego świata będą zwrócone na Santiago Bernabeu i 22 najlepszych futbolowych artystów.

 

Punkt południe, 11-sty dzień grudnia zeszłego roku, Nyon, losowanie par 1/8 finału Champions League. W rolach głównych Xabi Alonso, Giorgio Marchetti oraz 16 najsilniejszych klubowych ekip ze „Starego Kontynentu”. Każdy z trenerów marzy o swoim ulubionym rywalu, przy tym modląc się, by nie trafić na największych. Wszystko, jednak w rękach dwóch wyżej wymienionych panów. W szybkim tempie Juventus – Tottenham, FC Bazylea – MC, FC Porto – Liverpool, FC Sevilla – Manchester.

 

W końcu czas na piątą parę. Giorgio Marchetti wyciąga kartkę z napisem „Real Madrid CF”. 12-krotnego zdobywcę Pucharu Europy, aktualnego obrońcę tytułu. Teraz pora na drugiego pana. 38-letniego Hiszpana, byłego pomocnika Realu Madryt. Xabi Alonso z delikatnym uśmiechem odczytał nazwę rywala. Został nim Paris Saint-Germain. Nie znając pozostałych trzech par. W ciemno można obstawić, że ten zestaw to będzie prawdziwy hit piłkarskich zmagań. Dla trenerów czas dogłębnej, ciągłej analizy rywala. Dla kibiców trudny okres, ponad dwóch miesięcy wyczekiwania na wielkie emocje oraz walka o bilety. Dosłownie walka, choć bardzo krótka. Może nie tak jak słynna już „Pudziana” z „El Testosteronem”, ale 37. minut. W tyle rozeszło się 80 000 wejściówek na mecz w Madrycie. W stolicy Hiszpanii wspierać ekipę Unaia Emery'ego będzie cztery tysiące fanów.

 

„Los Blancos” to drużyna, która ma w swoim DNA gen „triumfowania w Lidze Mistrzów”, zawodnicy z Madrytu potrafią mobilizować się ze zdwojoną siła na najważniejsze starcia. Mimo, że w obecnym sezonie zawodzą na całej linii. Choć na początku sezonu nic tego nie zapowiadało. Superpuchar Europy oraz Hiszpanii w efektownym stylu zwiastowały kolejny, bogaty sezon „Królewskich”. Nic bardziej mylnego. Od tego momentu ich forma to ciągłe pasmo niepowodzeń. Przegrana walka o mistrzostwo kraju już na półmetku rozgrywek, porażka w Copa del Rey z Leganes. W Lidze Mistrzów bilans Realu to jedna porażka, jeden remis oraz cztery zwycięstwa. To zapewniło im drugie miejsce w tabeli tuż za Tottenhamem Hotspur. Zinedine Zidane doskonale zdaje sobie sprawę, że dwumecz z PSG to dla niego ostatnia deska do uratowania tego sezonu. Z tego powodu zapewne od kilku tygodni podczas ligowych spotkań ćwiczył pewne schematy właśnie pod spotkanie z ekipa z Parc des Princes.

 

Francuz ma wyjątkowy dla siebie komfort, którego nie zaznał od dawna. Wszyscy zawodnicy z pierwszego zespołu są zdrowi i gotowi na grę. Na kontuzję nie narzeka nawet Gareth Bale, który w dotychczasowej edycji Ligi Mistrzów zagrał w dwóch spotkaniach z BVB oraz Apoelem. Oba te mecze odbyły się we wrześniu 2017 roku. Walijczyk sukcesywnie od starcia z FC Barceloną, z końca grudnia, gra coraz częściej i w większym wymiarze czasowym. Jego forma także powoli wraca do takiej, z jakiej jest pamiętany. Zinedine Zidane nie będzie mógł skorzystać w pierwszym meczu jedynie z usług zawieszonego za próbę „wyczyszczenia” konta kartkowego przed meczami pucharowymi. W jego miejscu najprawdopodobniej pojawi się Nacho. Madrycki dziennik „Marca” podaje, że na Santiago Bernabeu ujrzymy najsilniejszą jedenastkę, bez żadnych niespodzianek. W bramce Keylor Navas. Kostarykański bramkarz niedoceniany, popełniający błędu, ale mimo to pewny punkt w bramce. W obronie wspomniany wcześniej Nacho, Ramos, Varane oraz Marcelo. W drugiej linii Kroos, Modrić, Casemiro. Z przodu trio BBC. Na ławce zasiądą m.in. Asensio, Isco czy Kovacić, którzy ostatnimi czasy nie prezentowali się gorzej od tych z ewentualnego podstawowego składu, wręcz przeciwnie.

 

Ile byśmy gorzkich słów nie napisali o obecnej formie Realu Madryt, tyle samo trzeba zachować do nich szacunku, o którym wspomina każdy z zawodników PSG w wywiadach. „Królewscy” to absolutnie zawodnicy z najwyższej półki, którzy są w stanie zagrać wielkie mecze. Ktoś powie, że w słabej formie jest Benzema. Coż z tego? Skoro w coraz wyższej jest Ronaldo. Portugalczyk pewnie przewodzi w klasyfikacji strzelców LM. W sześciu meczach ustrzelił dziewięć bramek. Do tego w ostatnich czterech spotkaniach La Liga zdobył siedem bramek. Kibice „Królewskich” o jego dyspozycję mogą być spokojni, o tyle o defensywę już nie do końca. Real traci sporo bramek po błędach w ustawieniu. Szczególnie szwankuje brak komunikacji pomiędzy Varanem a Sergio Ramosem. Stoperzy popełniają sporo błędów, jeśli dodamy do tego gorącą głowę kapitana, Ramosa, możemy wnioskować, że przed Navasem może być sporo pracy.

 

Identycznie sytuacja ma się do PSG. Tutaj całe ofensywne trio błyszczy formą, nawet kwartet. W Di Maria ostatnimi występami znacząco przybliżył się do wyjściowej jedenastki. Niektóre media podają nawet, że jeśli Unai Emery postawi z przodu na Neymara, Cavaniego oraz Mbappe. W drugiej linii kosztem Lo Celso może wystąpić właśnie Argentyńczyk. Dla 30-latka byłby to podwójnie szczególny występ, gdyż przez cztery sezony grał właśnie na Santiago Bernabeu. Podobnie Lass, który przebojem wdarł się do jedenastki i jest poważnym kandydatem do gry od pierwszej minuty. Francuz w porównaniu do Argentyńczyka przy Concha Espina 1 grał tylko o rok krócej.

 

Ostatni raz obie drużyny mierzyły się ze sobą w lipcu 2016 roku. Przy okazji International Champions Cup. PSG wygrało 3:1 i choć ciężko porównywać tamte drużyny i rangę tamtego spotkania do dzisiejszego to taki wynik chętnie wzięlibyśmy w ciemno. Bramki wówczas strzelali Ikone oraz dwie Meunier, dla „Królewskich” z rzutu karnego, Marcelo. Rok wcześniej, w fazie grupowej Ligi Mistrzów, obie drużyny los znów skojarzył. Późniejsi triumfatorzy tych rozgrywek najpierw w Paryżu bezbramkowo zremisowali, a na własnym stadionie po pamiętnym błędzie Trappa i sprytnym strzale Nacho wygrali 1:0.

 

Tylko szaleniec szukałby analogii między tymi spotkaniami. Mimo, że skład Realu pozostał niemal niezmieniony, o tyle z wyjściowej jedenastki PSG ujrzymy dziś trzech lub czterech graczy. PSG to zupełnie inna drużyna, która jest cichym faworytem tego dwumeczu. Dlaczego tylko cichym? Skoro błyszczy formą w Lique 1 oraz pucharach w przeciwieństwie do Realu. Dlatego, że w gablocie Realu mieni się aż 12 Pucharów Europy w tym dwa z roku 2016 oraz 2017. W paryskich galeriach ujrzymy wiele znanych dzieł sztuk, ale srebrnego pucharu z dużymi uszami niestety nigdzie. Pierwsze akt tego niesamowitego przedstawienia przy Concha Espina odbędzie się dzisiaj w dniu św. Walentego. Mówi się, że Paryż to miasto miłości, a język francuski to najbardziej romantyczny z języków. Mieliśmy przykład 365 dni temu, że ten dzień jest szczęśliwy dla Paryżan, więc niech będzie tak i tym razem. Allez Paris.

 

Przewidywane składy:

PSG: Areola; Alves, Marquinhos, Silva, Yuri/Kurzawa; Lass, Rabiot, Veratti; Neymar, Cavani, Mbappe;

Real Madryt: Navas; Nacho, Varane, Ramos, Marcelo; Kroos, Modrić, Casemiro; Ronaldo, Benzema, Bale;

 

Źródło: www.psgfc.pl

» Gadżety PSG
KOMENTARZE(1)
Nie rozumiem czemu Diarra miałby grać. Zagrał w psg dwa mecze w których nic nie pokazał i miałby grać kosztem takiego Lo Celso, który od początku sezonu prezentuje dobrą stabilną formę?
14 lutego 2018; 13:24

Sklep PSG